RSS
poniedziałek, 30 marca 2015
Wycieczka rowerowa

Mąż (piat, 27/03/15)

Pogadam z R(…) może wyjdę o 15 to byśmy na rowery wyskoczyli?

 Żona

Ok

  Mąż

Wow

Ale entuzjazm

  Żona

Powinnam skakać ze szczęścia ,wiem,bo w tym roku pierwsza propozycja rowerowa,

rozumiem, wyróżnienie,co się stało ?

obowiązek,grzeczność, a nie możesz się dziś zmęczyć, bo wychodzisz z kolega potem..

więc możesz ze mną pojechać.

Zastanów się jak mnie traktujesz, jak ja się czuję,

spróbuj wejść w moją skórę i odwrócić sytuację.

  Mąż

Chciałem spędzić razem czas i myślałem że Cię to ucieszy.

Okazuje się że dla Ciebie to powód do wyrzutów i nerwów zamiast uśmiechu.

  Żona

A nie pomyślałeś wcześniej że może mnie ucieszy wypad na rower? tylko dziś miał mnie ucieszyć.

przypomnij mi ile zrobiłeś kilometrów (beze mnie)? Nie można tak traktować ludzi.

Napisałam ok dla świętego spokoju, ale to za mało dla ciebie, trzeba być poddanym, dlatego napisałam o swoich odczuciach.

  Mąż

To była propozycja a nie przymus. Nic by sie nie stało gdyby Cie nie ucieszyło.

(..)

  Mąż

Nie rozumiem co złego w tym ze chciałem wyjść wcześniej z pracy żebyśmy razem pojeździli. Nie to nie.



sobota, 03 maja 2014
Figle
... Życie płata.. Dziś żona po lekturze jakiegos artykułu oznajmiła że moje pytania "co dziś na obiad" lub pytanie "czy będzie też zupa" (bo często się Pani nie chce dwóch dań zrobić) to.. przemoc psychiczna (!!!) Dobrze że poza weekendami jem w pracy... Ma czas dojść do siebie po traumie weekendowej... ...Ale nie kojarzy że przegląd szafek i szuflad córki pod pozorem spzątania tuż po wyjeździe córki to właśnie to właśnie naruszanie czyjejś wolności i godności. I mimo moich i syna uwag nie umiała się powstrzymać. Córka sprzątała gruntownie ponad tydzień temu na Święta
wtorek, 29 kwietnia 2014
Wyjaśnienie

Ładny dzień, sporo rowerzystów przejeżdża przed naszym domem. Ja jeżdzę wysiłkowo dłuższe dystanse..Żona nie jeździła jeszcze w tym sezonie na rowerze, stoi zakurzony... Ma kłopoty z kolanem..

Mimo to:

- Dlaczego nie zaproponujesz mi jazdy wspólnej na rowerze?

- Ponieważ w zeszłym roku powiedziałaś żebym więcej cię nie prosił, bo to bez sensu.

- Widocznie zachowałeś się nieodpowiednio... Nie dostosowałeś tempa, nie rozmawiałeś, albo chciałeś jechać gdzie indziej niż ja chciałam...,

- A nie przyszło ci do głowy że może to ty zachowywałaś się nieodpowiednio?

- Ja się zawsze zachowuję odpowiednio

 

No i wszystko jasne :-)

niedziela, 06 kwietnia 2014
codzienny system przypierdalania


Nie umie nad tym zapanować, po prostu tak została wychowana i ma taki charakter.

Wczoraj wyprosiła mnie z córka z sypialni mówiąc:
-Idźcie zrobić śniadanie, muszę poćwiczyć... 
Na słowo proszę nie ma miejsca. Polecenia to preferowany język komunikacji..

Zrobiliśmy, standard: parówki, pomidor, dodatki, córka nawet posmarowała żonie kromkę masłem.

Kiedy żona zaczęła jeść okazało się że parówki 100% drobiowe śmierdzą wieprzem, warzywa są niesmaczne i ser który do nich dorzuciła też.

Niestety popicie herbatę nie mogło się więc udać. Była okropna.
Oznacza to w zachowaniach mojej żony że powinienem ją wypić ja lub córka. Schemat "niedobre ty zjedz" jest trudny od lat do wykorzenienia.

Na zakończenie śniadania usłyszeliśmy: że ja mam łupież a córka plamę na bluzce i pewnie się nie spierze.
Nie zasłużyliśmy na zwykłe dziękuję..


Dziś wstałem najwcześniej. Mimo przeziębienia spacer z psem, a następnie przygotowanie jajecznicy...

Zaproponował ją leżącej w łóżku żonie (nie reflektowała),  pytając przy okazji czemu nie ma żadnych wędlin od kilku dni, bo obiecała kupić.
Zresztą chleb też odmrażany...

Zjadłem sam a po przyjściu dowiedziałem się że jestem winien całemu bałaganowi w kuch a przecież wczoraj sprzątała, a do tego skoro mam na sobie spodnie w których byłem wczoraj poza domem to nie wolno mi siadać na fotelu ani kanapie w salonie.

Nawet dzień dobry z siebie nie wycisnęła, a o "jak się czujesz" skoro się leczę kilka dni oczywiście mowy nie ma..

Nie lubię jej..

wtorek, 28 stycznia 2014
Zimowa obsesja

Jest zima to musi być zimno...

 

Tak wychowano moją żonę więc biega i zakręca kaloryfery. Nie pomagają kłótnie prowadzone przeze mnie i dwoje dzieci. Kiedy przychodzą ze szkoły często w ich pokojach jest zimno.. ("Ojej zapomniałam odkręcić... - Ale miałaś już nie zakręcać... - Już nie będę.. )

Ostatnio pół godziny po zapewnieniu że nie będzie słyszałem jak zakręcała.

Odkręciłem więc regulatory w kilku pokojach...

Kiedy wróciłem z wyjazdu służbowego zastałem chłód w całym domu. Przykęciła piec mimo że nadeszły największe mrozy. kiedy wszedłem leżała w polarze pod kocem twierdząc że przecież w domu jest ciepło (?!)..

Syn dogrzewa grzejnikiem elektrycznym żeby nie marznąć i co jakiś czas idzie odkręcić piec..

...a żona twierdzi oczywiście że tam nie chodzi i nie dotyka..

Zagroziłem że jeśli się nie uspokoi, to zabiorę klucz od piwnicy (gdzie jest piec) ..

 

i tak odkąd kupiliśmy dom ten chocholi taniec trwa..

Byle do wiosny... a właściwie lata

wtorek, 24 grudnia 2013
Niespodzianka

"Ja wolałabym być lesbijką bo z kobietami można normalnie się dogadać, współżycie  z kobietami akceptuję, więc mam nadzieję że mi się to zdarzy"

- tak przedświątecznie...

piątek, 22 listopada 2013
Czekolada
Wracam dziś z Czech. Kupuje dzieciom ulubione słodycze. Kiedyś żona poprosiła żebym jej tez kupił Czekoladę Studencką. Kupiłem taką jak zawsze lubiła czyli zwykłą. Po przyjeździe okazało sie ze jest zła i następnym razem mam kupić gorzką bo takie lubi. Kupiłem następnym razem gorzką. Okazało się że jest zła i mam kupić jakąś inną. Kupiłem następnym razem białą. Okazało sie ze nie nie lubi wiec dałem dzieciom. Ale dalej nalegała żebym jej tez kupował. Następnym razem pojawiła sie wiśniowa. Kupiłem ją. Niedobra wiec skoro tak zapytam jaką chce. Zwykłą. Kupiłem zwykłą. Spytała czemu nie gorzką. Bo chce gorzką. Kupiłem przy kolejnym pobycie gorzką. Spytała czemu gorzką bo zjadlaby zwykła. Wkurzylem się. Powiedziałem wiec że nie dostanie już ani jednej skoro za każdym razem sie krzywi zamiast docenić. Wracam tylko ze slodyczami dla dzieci. I mam ją gdzieś.
wtorek, 19 listopada 2013
Kubek
Syn zapomniał wczoraj wieczorem odnieść kubka po herbacie. Czy żona włożyła go do zmywarki nastawiając mycie wieczorem? Nie, nie odniesie po kimś, choć jest w domu cały dzień. Musi stać aż syn wieczorem kiedy wejdzie do salonu, odniesie go do zmywarki. Choćby miał stać dwa dni.
środa, 06 listopada 2013
Kolano

Gościliśmy w niedzielę znajomych.

Kawa, rozmowa.

Nagle córka weszła z krwawiącym kolanem spod przetartych legginsów

- Wywróciłaś się na rowerze ? - spytałem

- Tak, boli.

Żona spojrzała, a następnie dalej kontynuowała rozmowę.

Wstałem więc szybko, oczyściłem , zrobiłem opatrunek.

Kiedy skończyłem i wróciłem do rozmowy, żona nie spytała nawet o ranę.

 

Wieczorem spytałem córkę, czy mama oglądała ranę..

-Tak, pokazałam jej sama bo nawet nie spytała...

 

Nie rozumiem.

I nie zrozumiem.

środa, 04 września 2013
Telefon

Otrzymałem od żony telefon. Przebywała u koleżanki w domku na jeziorem przez tydzień.

Odebrałem przerywając spotkanie w pracy, myślałem że coś ważnego...

- Dzwonię poprosić cię żebyś mnie zarejestrował do lekarza..

- A sama nie możesz? Leżysz w leżaku a dzwonisz do mnie do pracy, żebym Cie wyręczył?

- Booo nie pamiętam u jakiego byłam, to możesz się dowiedzieć..

- A Ty nie możesz?

Wiem że może bo z naszym pakietem VIP prywatnej sieci służby zdrowia są bardzo uczynni

- Aleee Ja nie mam tu zasięgu..

- To jak ze mną rozmawiasz??...

- Alee.. nie pamiętam numeru mojej karty..

- A sądzisz że ja pamiętam? Przecież wiesz, że wystarczy pesel..

Rozsierdziła mnie tak głupimi argumentami. Odpowiedziałem że przegięła i rozłączyłem się wracając do zajęć w pracy

Po powrocie okazało się że jestem okropnym i złym mężem.

PS. Wczoraj poprosiła męża żeby zawiózł ją do lekarza bo się źle czuje. zawiozłem. ...ale wieczorem usłyszałem z kolei krzyk że jestem obleśny bo mam resztki pasty do zębów na końcówce do szczotki do zębów, dzieci zresztą też.. Tylko ona jest porządna bo ją myje.

itd

wtorek, 03 września 2013
Jeszcze rok

Może to konformizm, a może realizm, a może jedno i drugie...

 

Syn ma w tym roku maturę, córka nową szkołę. Uznałem że wytrzymam rok, żeby nie komplikować im tego co i tak niełatwe.

Już zdążyłem żałować tej decyzji, ale nie podjąłem jej dla siebie.

 

Zaczną się więc pewnie pojawiać wpisy, jako wentyle rzeczywistości.

piątek, 03 maja 2013
Jestem na nie..
Moim obowiązkiem jest znaleźć restauracje, jak Pani nie odpowiada to następną. Jak w końcu trafię to okaże się ze nie, bo może do innej żeby nie w centrum handlowym itd... Ale nie wpadnie na to że może sama coś zaproponuje. Wiele tłumaczy zdanie które wypowiedziała z rozpędu po lampce wina: zamiast wychodzić powinieneś mnie zabawia ć. Tak myśli i tak się zachowuje. Niestety. Nie wierze w zmianę . Wystarczy coś nie po jej myśli a następuje eksplozja krzyku i złych emocji.. Dziś rano wystarczyło że najpierw ja a potem syn zwróciliśmy uwagę żeby ściszyła tv kiedy jedliśmy śniadanie. Jest źle i lepiej juz pewnie nie będzie a że jej historia z nieznajomym najwyraźniej się skończyła wszelkie oczekiwania znów przenosi na mnie
Cytat z weekendu
"jak nie pójdziesz ze mną do kina, to nie będziesz nie będziesz mógł włączyć telewizora po południu i wieczorem"
czwartek, 21 marca 2013
Bez zmian

A w tym czasie bez zmian...

 

Syn ze swoimi bólami ramienia potrzebował iść na rehabilitację. Tydzień zabiegów po lekcjach...

Żona odpowiedziała że nie będzie z nim chodzić skoro ja wyjeżdżam na 3 dni... Jak wrócę to mam z nim chodzić...

I to byłoby pół biedy, ale w ten sam dzień wyszła, żeby zrobić zakupy chorej koleżance, u której spędziła całe popołudnie.

Koleżanka ma zdrowego 17-letniego syna i sklep pod domem..

I to ta koleżanka okazała się ważniejsza od własnego dziecka. A dzieci widzą czują i pamiętają..

 

 To przypomniało mi sytuacje sprzed lat, o której dowiedziałem się niedawno, z opowieści jak pamiętają ją inni. Żona kolegi która widziała ją raz do dziś pamięta że kiedy miał 8 lat więc dawno temu, usłyszała od niej że kiedy źle się czuła , a mnie nie było w domu nie zrobiła śniadania ani w domu ani do szkoły, więc musiał poradzić sobie sam bo mama nie miała ochoty ... I to uderzyło te koleżankę na tyle że pamięta do dziś...

 

NIech się nie dziwi że syn ma do niej chłodny stosunek..

piątek, 01 marca 2013
decyzja?

Kiedyś musiał nadejść ten dzień

Tego lata wyprowadzam się

Z pewnością z synem, będzie i pokój dla córki. Jej decyzja jest oczywista ale prawo może nam przeszkodzić.. No i mama która zawsze szantażuje mnie dziećmi... Córka będzie miała 13 lat czyli braknie roku do jej decyzji szanowanej przez sąd rodzinny

 

Powiedziałem żonie już dwukrotnie że chcę się rozwieść

 

Powiedziała że z mojej winy i bez dzieci...

Córka zdążyła w tzw. międzyczasie powiedzieć że z mamą jest coraz gorzej..

Żona albo się nie odzywa albo jest nieprzyjemna... dla nas wszystkich.

 

Nowa praca będzie lokowana w naszym mieście + wyjazdy.

Na to czekałem ostatnie 2 lata. Jeśli będzie ok, uruchamiam plan.

 

Ostatnio powiedziała przy córce że mogę sobie kogoś znaleźć...

Ma mnóstwo nieustających wymagań, choć chyba tylko pozornie skoro odrzuca od roku każdą propozycję wyjścia do kina a sama sprawdza ukradkiem co grają i chodzi sama lub zapewne z kim innym...

 

Mam jej dosyć każdego dnia..

 

 

czwartek, 24 stycznia 2013
Cytat

Rozmowa wieczorem z żoną i synem o nauce języków.

Żona: - A po co mi obcy język jak znajdę sobie nowego męża albo kochanka obcokrajowca to się nauczę

 

...

środa, 09 stycznia 2013
Choroba
Leżę złożony chorobą drugi dzień. Dziś żona umówiona była do dentysty. Rano po przebudzeniu zapytała: - Czy nie mógłbyś mnie zawieźć do centrum do dentysty. - A czemu sam nie możesz ? - Nie chce tam sie wbijać autem, a tramwajem długo się jedzie. Byloby mi miło. - I nie widzisz w tym nic dziwnego ze prosisz chorego żeby na mrozie zrobił to czego sie zdrowej zrobić nie chce? - Przecież umierający nie jesteś. Przesadzasz. Wstała i wyszła z pokoju.
niedziela, 30 grudnia 2012
Przyczyna kłótni

Żona wymyśliła dlaczego kłócimy się , w tym o nasze poglądy na hierarchię kościelną. Otóż to dzieło szatana, który na mnie zgubnie wpływa. Syn dopytal czy mówi serio, na co odpowiedziała, że oczywiście tak. Oraz ze wpływ na to ma mój tatuaż ze starochińskim znakiem harmonii yin yang. Dla niej to szatański znak, bo tak wyczytała na jakiejś absurdalnej ultrakatolickiej stronie. Syn zamierza mieć taki sam :-)

czwartek, 27 grudnia 2012
Egoizm
Właściwie mógłbym o tym pisać prawie co dzień ale podam dwa przykłady : Wczoraj kończymy świąteczne śniadanie. Żona wstaje, przynosi sobie tylko ciasta na talerzyku i je. Zapytana czemu je sama a reszta patrzy, odpowiada że nie zdążyła innym ukroić. Udaje jej się to dopiero pól godziny później. Wczoraj wieczorem poprosiłem żeby kupiła dziś leki dzieciom bo się skończyły. Kiedy zadzwoniłem o 16.00 powiedziała że nigdzie nie wychodziła bo brzydko i nie zauważyła że się skończyły. Czyli nawet nie interesowała się czy wzięły leki. Ale winogrona schowane pod warzywami w lodówce miała czas kupić i schować, żeby dzieci nie zjadły ... No i do koleżanki i do teatru wyszła i pogoda nie przeszkadzała.
poniedziałek, 24 grudnia 2012
Suplement do wpisu z wczoraj

Pytałem córkę, czy zdarzało się wcześniej że mama uderzała ją w twarz.

Odpowiedziała, że nie tylko popychanie i szturchanie..

 

A skoro dziś wigilia święta kościelnego to cytat z wczoraj który mnie zatkał:

"Gdybym się nie modliła, to już dawno bym cię zabiła"

niedziela, 23 grudnia 2012
Przeświąteczna niedziela
...więc myślałem ze sie wyśpię, odpocznę, bo jutro jeszcze pilne rzeczy w pracy, a dzśs przygotowania do Świąt. Żona wyjątkowo wstala najwcześniej. Córka spała dłużej bo chora.. Obudzilem sie rano słysząc jak schodzi na śniadanie. A za kilka minut usłyszałem jej płacz. Wyszedłem z pokoju sądząc ze to choroba ją dotknęła mocniej. Kiedy spytałem co sie stało milczala. Wiedziałem wtedy ze to Pani mama coś przeskrobala. Spytałem o co chodzi. Córka bała sie powiedzieć patrząc na mamusia. Moje pytania nie skutkowały. Ale wkrótce potem wydało sie ze żona chciała przeszukiwać facebooka za pomocą Fb córki lektora nie chciała sie na to zgodzić. Dostała więc od mamusi uderzenie w twarz. Zamiast leków, które podałem jej ja. Mama nie spytała ani dzis ani wczoraj. Żeby sie nie rozpedzala zadzwoniłem do teściowej żeby wiedziała co sie dzieje i uspokoiła córeczkę. Żona dostała szału . Kiedy rozmawiała z mamusią i a ja nachylilem sie żeby coś dodać złapała mnie za twarz i odepchnęla. Będąc sprawnym kłamcą, kiedy zapałem ją za rękę żeby zdjąć z mojej twarzy, zaczęła krzyczeć że ją biję,. Sprytne, ale ja, żeby temu zaprzeczyć wziąłem od niej słuchawkę a ona wykorzystała to żeby oderzyc mnie nią w usta i zęby. Nie odzywam sie do niej. Mam ją gdzieś.
Nowa praca, nowe problemy
Znalazłem pracę. Dużo i ciężko pracuje. Ale żonie i jej zaborczosci to nie wystarcza. Już firmowe spotkanie świąteczne wzbudziło jej wściekłość, co oczywiście zaowocowało warczenie do dzieci i byciem nieprzyjemną dla mnie. Do córki jest głownie napastliwa. Tydzień temu awantura ze spędziłem z przyjacielem 3 godz na zakupach w Tesco i Selgrosie za co "ukarała" mnie awanturą i wyjściem do teatru żebym siedział sam w domu. Mimo ze pojechalem po artykuly o ktore prosily mnie dzieci, a Pani ich nie kupila wcześniej. A teraz przed nami świąteczny jej szał, czyli klótliwosc aż do Wigilii. Ale tak jest co roku, więc damy radę :)
niedziela, 09 grudnia 2012
Do trzech razy sztuka czyli urwalo się ucho

wody mało nie było

Wczoraj pierwszy raz nie pozwoliłem dac sie bezkarnie atakowac zgodnie z tym co postanowiłem kiedy rzuciła we mnie kilogramową torbą z cukrem. Była napastliwa od rana w ciagu dnia dwa razy prosiłem żeby nie była dla mnie niegrzeczna. wieczorem eksplodowala, krzycząc wielokrotnie, wyzywając mnie od psychicznych i psycholi. nie wytrzymalem i odsunąlem fotel w którym siedziała mówiąc ze skoro tak to niech siedzi dalej bo się zarazi. za kilka minut sytuacja się powtórzyła. Dostała furii, wzięła swoją szklankę z wodą i chlusnęła mi w twarz. I wtedy zgodnie z postanowieniem nie pozostałem bierny, więc oddalem kopiąc Panią w tyłek, mowiac ze od tej pory nie pozostane bierny. Pierwszy i mam nadzieje ostatni raz w życiu zadałem jej fizyczny ból żeby poczuła brak biernosci która jest milczącym przyzwoleniem na przemoc , skoro znów pojawiła się z jej strony. Potem kiedy przechodzilem zamierzała się na mnie ale złapałem jej rękę mocno mówiąc ze nie pozwolę by mnie uderzyła. Znów histeria i krzyk że ją krzywdzę. Pozniej chaotyczna rozmowa i jej milczenie kiedy przypomnialem jej jak zapędziła się w zeszłym tyg i powiedziała że jest jedną z tych które szukają poza domem tego czego w nim w swoim związku nie mają. Życzę żeby sobie znalazła i poszła.

PS. Okazało się właśnie, że się pomylilem bo to czwarty atak na mnie a trzeci w tym roku. W czerwcu zaliczylem rzut ścierką a cios przyjął samochód do którego wlasnie wsiadłem
środa, 28 listopada 2012
Impreza typu bankiet

Czasem dobrze wyskoczyć z żoną na imprezę zamkniętą np. na premierę płyty w klubie

Darmowa whisky sprawiła że żona zaczęła mówić o tym że najchętniej to by się wyprowadziła bylebym ją utrzymywał ..

Np. kupił domek naprzeciw jej przyjaciółki w mieście z którego pochodzimy.

 

Najbardziej jednak, kiedy już mocniej wypiła, zaskoczyła mnie stwierdzeniem żebym się nie zdziwił jak kiedyś zniknie tak po prostu wyprowadzając się.

Nawet bez dodatkowych pieniędzy..

 

To wyjaśnia dlaczego ma często telefon przy sobie, wskakują do jej komórki wyciszone smsy i znika np. na kilkugodzinne zakupy depilując przedtem nogi z kilkoma artykułami w torbie..

Teraz kiedy dużo pracuję złapała wiatr w skrzydła :)

Uprzedzam pytania: nie jestem zazdrosny.Do tego potrzebne jest Uczucie.

Spadł poziom agresji w domu z jej strony i to jest najważniejsze. dzieci potwierdzają że w stosunku do nich również.

 

wtorek, 02 października 2012
Krzyk

Wczoraj wieczorem oglądałem z córką film ("oglądanie z tatą to co innego niż ogladanie samemu"  :-)  )

Nagle z góry schodzi dynamicznie żona.

Zaczyna krzyczeć o jakimś drobnym nieporządku w córki pokoju

- Czy musisz krzyczeć zamiast rozmawiać normalnym tonem?

- Nie wtrącaj się. Muszę krzyczeć bo inaczej nie zrozumie.

- Ale jak będziesz niegrzeczna dla dzieci, one dla Ciebie też będą niegrzeczne. Więc nie krzycz.

- Będę. Zresztą ona i tak nie rozumie nawet jak do niej krzyczę

- Czyli Twój krzyk nie przynosi skutku.. Tym bardziej nie ma sensu.

- Będę krzyczeć bo to pomaga moim zszarganym emocjom.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6